Ograniczniki przepięć | dlaczego 50cm jest ważne, dlaczego ma być 16mm², co znaczy Up < 1,5 kV i dlaczego 3+1 zamiast 4+0?

Ogranicznik przepięć jest stosunkowo prostym urządzeniem, jeśli zrozumiemy kilka podstawowych zasad jego działania. Sam zakup dobrego ogranicznika to jednak tylko połowa sukcesu. Równie ważne są przekrój, długość i sposób prowadzenia przewodów, a także jego podłączenie.

Żeby zrozumieć dlaczego, trzeba poznać cztery ważne czynniki:

Napięcie Up (ile napięcia „pozostawi„ SPD podczas udaru),
Napięcie Uw
(ile napięcia udarowego wytrzyma chronione urządzenie),
przekrój przewodu
(czy przewód bezpiecznie odprowadzi prąd udarowy),
długość przewodu
(ile dodatkowego napięcia powstanie na jego indukcyjności).

Jak działa SPD?

W normalnych warunkach ogranicznik praktycznie nie przewodzi prądu. Kiedy pojawia się przepięcie, SPD zaczyna bardzo szybko przewodzić i „zwierając” zaciski tworzy drogę dla prądu udarowego. Duża część prądu udarowego zostaje odprowadzona, dzięki czemu napięcie w chronionej instalacji zostaje obniżone do bezpiecznego poziomu.

SPD nie „usuwa” jednak całkowicie przepięcia, stąd nazwa „ogranicznik przepięć”, a nie np. „eliminator przepięć”. Podczas jego zadziałania w instalacji nadal pozostaje pewne napięcie wyższe niż napięcie sieci.

Opisuje je parametr Up na ograniczniku przepięć.

Rysunek nr 1 – parametry ogranicznika przepięć (źródło: RST)

Co oznacza Up: < 1,5 kV?

Up to napięciowy poziom ochrony ogranicznika.

Jeżeli na SPD mamy Up: ≤ 1,5 kV oznacza to, że podczas określonych warunków udarowych SPD ogranicza napięcie na swoich zaciskach do deklarowanego poziomu ochrony. Jeśli przykładowo występuje przepięcie na poziomie 3kV to ogranicznik spróbuje obniży je do 1,5kV. Oczywiście to jest bardzo ogólny i uproszczony przykład działania, i nie można go traktować jako reguły. Up ≤ 1,5 kV oznacza deklarowany napięciowy poziom ochrony SPD wyznaczony w określonych warunkach badania. Nie należy go rozumieć jako prostego przelicznika, według którego każde przepięcie, np. 4,5 kV, zostanie zawsze ograniczone dokładnie do 1,5 kV.

Czyli Up: <1,5 kV nie oznacza, że ogranicznik zaczyna działać dopiero po przekroczeniu 1500 V.

To okteśla paramtr Uc czyli np. Uc: 275 V AC

Uc określa maksymalne napięcie pracy ciągłej, które może być przyłożone do SPD. Czyli w dużym uproszczeniu Uc to poziom normalnej pracy ogranicznika, a Up to poziom ochrony podczas przepięcia

Rysunek nr 2 – parametry ogranicznika przepięć (źródło: RST)

Dlaczego akurat Up < 1,5 kV?

To bardzo ważne pytanie. Dlaczego nie 2 kV albo 0,9 kV? Odbiorniki w instalacjach elektrycznych mają określoną wytrzymałość na napięcie udarowe (Uw). Dla instalacji 230/400 V spotykamy przykładowo poziomy Uw: 1,5 kV, 2,5 kV, 4 kV lub 6 kV, zależnie od kategorii urządzenia i jego miejsca w instalacji.

Dla standardowej instalacji typowe poziomy Uw to:

  • 1,5 kV – bardzo wrażliwe urządzenia (np. elektronika),
  • 2,5 kV – typowe urządzenia odbiorcze,
  • 4 kV – aparatura instalacyjna (RCD, MCB),
  • 6 kV – urządzenia przy początku instalacji (np. licznik energii elektrycznej).

SPD powinien ograniczyć napięcie do wartości odpowiednio niższej niż to, co urządzenie jest w stanie wytrzymać, dlatego najczęsciej uszkodzeniu ulega elektronika, gdyż posiada najmniejszą wytrzymałość na napięcie udarowe.

Jeżeli mamy odbiornik z Uw: 2,5 kV oraz ogranciznik z Up: 1,5 kV to pozostaje około 2,5 − 1,5 = 1 kV różnicy. Jeżeli zastosowalibyśmy SPD z Up: 2 kV, to różnica wynosiłaby tylko 2,5 − 2 = 0,5 kV, a trzeba pamiętać, że do Up ogranicznika mogą dojść dodatkowe napięcia powstające na przewodach o czym powiemy sobie szczegółowo w dalszej części.

Dlatego niższe Up jest generalnie korzystne dla chronionego urządzenia, o ile SPD jest prawidłowo dobrany do instalacji i odpowiednio podłączony

Dlaczego więc nie zrobić każdego SPD z Up < 0,9 kV?

Ponieważ ogranicznik musi jednocześnie:

  • wytrzymywać normalne napięcie sieci,
  • nie przewodzić podczas normalnej pracy,
  • odprowadzać prądy liczone w kiloamperach,
  • zachować odpowiednią trwałość,
  • ograniczać napięcie możliwie nisko.

Przykładowo warystor nie działa jak typowy wyłącznik On/OFF. Wraz ze wzrostem przepływającego przez niego prądu rośnie również występujące na nim napięcie. Dlatego konstrukcja SPD jest kompromisem pomiędzy napięciem pracy Uc, zdolnością odprowadzania prądu oraz poziomem ochrony Up.

W dużym uproszczeniu:

Uw oznacza ile odbiornik  wytrzyma.

Up oznacza do jakiego poziomu SPD ogranicza przepięcie.

Idealnie będzie wtedy gdy Uw będzie większe niż Up. Istnieje wtedy duże prawdopodobieństwo, że przy prawidłowo podłączonym ograniczniku nasze odbiorniki nie ulegną uszkodzeniu podczas przepięcia.

 

T1 i T2 – jaka jest między nimi różnica?

SPD typu T1 musi być przygotowany na odprowadzenie części prądu piorunowego, czytli prądu pochodzącego bezpośrednio z wyładowania atmosferycznego.

Podstawowym parametrem takiego SPD jest Iimp  czyli udarowy prąd wyładowczy zwany czasem prądem impulsowym.

Taki SPD jest badany impulsem o czasie 10/350 µs. Co to oznaczają te wartości odpowiem w dalszej części artykułu.

SPD T2 służy przede wszystkim do ograniczania przepięć indukowanych i łączeniowych, czyli takich, które nie pochodzą bezpośrednio z wyładowania atmosferycznego, ale mogły zostać wyindukowane w wyniku przepływu prądu udarowego w innej cześci sieci lub powstać w wyniku czynności łączeniowych na sieciach. Taki SPD jest badany impulsem 8/20 µs. Dla niego określone są parametry takie jak In (znamionowy prąd wyładowczy) oraz Imax (maksymalny prąd wyładowczy).

Przykładowy T2 może mieć takie parametry:

Uc = 275 V
Up = 1,5 kV
In = 20 kA
Imax = 40 kA

Co oznacza 10/350 µs i 8/20 µs?

Są to kształty impulsów prądowych, którymi bada się ograniczniki przepięć i ustala ich klasę.

Pierwsza liczba (10 µs lub 8 µs) opisuje czas narastania impulsu do wartości szczytowej, a druga (350 µs lub 20 µs) czas, po którym prąd podczas opadania osiąga około połowę wartości szczytowej.

10/350 µs oznacza więc impuls o stosunkowo długim czasie trwania i bardzo dużej energii. Ma odwzorowywać działanie części bezpośredniego prądu piorunowego i służy do badania SPD typu T1.

8/20 µs jest impulsem znacznie krótszym i energetycznie słabszym. Stosuje się go do badania SPD typu T2, przeznaczonych głównie do ograniczania przepięć indukowanych i łączeniowych.

Najważniejsze jest więc:

T1 → 10/350 µs → prąd piorunowy → duża energia

T2 → 8/20 µs → przepięcia indukowane i łączeniowe → mniejsza energia

Ważna informacja:

Impulsy 10/350 µs i 8/20 µs są znormalizowanymi kształtami przyjętymi do badań i klasyfikacji SPD. Rzeczywisty prąd podczas wyładowania atmosferycznego lub przepięcia nie musi mieć dokładnie takiego przebiegu, czasu trwania ani wartości szczytowej. W praktyce przebiegi mogą być bardzo różne. Znormalizowane impulsy pozwalają badać wszystkie ograniczniki w powtarzalnych warunkach i porównywać ich parametry.

Dlatego nie można porównywać samych wartości prądu, np. 12,5 kA 10/350 µs i 40 kA 8/20 µs. Mimo że 40 kA jest większą liczbą, impuls 10/350 µs trwa znacznie dłużej i może stanowić dużo cięższe obciążenie energetyczne dla SPD i przewodów.

Prądy te trwają bardzo krótko, ale zmieniają się niezwykle szybko.

I właśnie tutaj do gry wchodzi parametr di/dt.

 

Co oznacza di/dt?

di/dt oznacza szybkość zmiany prądu w czasie.

i” oznacza prąd, „t” czas, a „d” zmianę danej wielkości.

Dla prostego przykładu załóżmy, że prąd wzrasta:

od 0 do 15 kA w czasie 8 µs.

Średnia szybkość narastania wynosi więc:

15000 A / 8 µs = 1,875 kA/µs

Czyli prąd zwiększa się średnio o około:

1875 A w każdej mikrosekundzie!

Dlaczego jest to tak istotne?

Ponieważ każdy przewód ma nie tylko rezystancję, ale również indukcyjność, która w przypadku szybko zmieniającego się natężenia prądu jest niesamowicie ważna.

 

Rezystancja a indukcyjność

Dla rezystancji obowiązuje prawo Ohma, które każdy z nas, elektryków, powinien znać.

U = R × I

Załóżmy:

R = 0,00078 Ω (przybliżona rezystancja 1m LgY 16mm2)
I = 15000 A

Wtedy:

U = 11,7 V

Tyle napięcia odłożyłoby się na 1 m linki 16mm2, gdybyśmy wzięli pod uwagę tylko rezystancję. Tylko, że przewód ma również indukcyjność.

Dla niej obowiązuje inny wzór czyli:

U = L × di/dt

gdzie L oznacza właśnie indukcyjność, i wyrażana jest w Henrach [H]

Indukcyjność przeciwstawia się nie tyle samemu przepływowi prądu, co szybkiej zmianie tego prądu.

Dla bardzo uproszczonych obliczeń przyjmijmy:

L ≈ 1,23 µH, która jest przybliżoną indukcyjnością 1m prostego przewodu o przekroju 16mm2

oraz:

di/dt ≈ 1,875 kA/µs 

Dla jednego metra otrzymamy około:

U ≈ 1,23 µH * 1,875 kA/µs → U ≈ 2306V

Czyli:

rezystancja → kilkanaście woltów,

indukcyjność → nawet kilka tysięcy woltów.

Dlatego przy SPD długość przewodów jest tak bardzo ważna.

 

Dlaczego przewody SPD powinny być bardzo krótkie?

Po zebraniu wszystkich powyższych informacji policzmy to na konkretnym przykładzie.

Przyjmujemy:

L ≈ 1,23 µH/m – przybliżona indukcyjność 1m LgY 16mm2

i = 20 kA – prąd wyładowczy przepływający przez układ

t = 8µs – czas narastania do wartości szczytowej

di/dt ≈ 20kA / 8µs – stosunek prądu wyładowczego do czasu narastania

czyli:

di/dt ≈ 2,5 kA/µs – prędkość narastania 

 

Przewód 16mm2 długości 50 cm:

Indukcyjność:

L ≈ 1,23 µH/m * 0,5m

L ≈ 0,615 µH

Napięcie:

U = L × di/dt

czyli około:

U ≈ 1537 V

 

Przewód 16mm2 długości 2 m:

Indukcyjność:

L ≈ 1,23 µH/m * 2m

L ≈ 2,46 µH

Napięcie:

U = L × di/dt

czyli około:

U ≈ 6150 V

 

Widzimy ogromną różnicę. Dlatego połączenia SPD wykonuje się możliwie najkrótszą drogą. Często spotykamy zalecenie, które jest także zawarte w normie PN-HD 60364-5-534 (534.4.8), aby długość połączeń związanych z SPD utrzymywać w granicach około 0,5 m, zależnie od sposobu podłączenia i wymagań producenta.

Nie chodzi jednak o to, że po przekroczeniu dokładnie 50 cm SPD nagle przestaje działać.

Chodzi o zasadę, że krótszy przewód to mniejsza indukcyjność czyli mniejsze dodatkowe napięcie, a że Up ogranicznika wynosi zazwyczaj <1,5kV, to zalecana wartość 0,5m, biorąc pod uwagą powyższe obliczenia dla 0,5m oraz 2m, wydaje się być dość logiczna.

Uwaga:

zasada 0,5 m nie oznacza automatycznie, że każdy pojedynczy przewód może mieć 50 cm. Chodzi tutaj o długość przewodu przyłączeniowego oraz odprowadzającego. Lepiej zobrazuje to poniższy rysunek:

Rysunek nr 3 – zasady doboru długości przewodów do SPD (źródło: norma PN-HD 60364-5-534)
 
 

Czy jeśli musimy dać dłuższy kabel to powinien on być też grubszy?

Przekrój i długość rozwiązują dwa różne problemy dla SPD. Długość i sposób ułożenia przewodu mają ogromny wpływ na indukcyjność czyli dodatkowe napięcie indukcyjne.

Przekrój ma natomiast ogromne znaczenie dla rezystancji, nagrzewania, wytrzymałości cieplnej, mechanicznej oraz zdolności przewodu do bezpiecznego przeniesienia prądu udarowego. Dlatego zwiększenie przekroju nie zastępuje skrócenia przewodu.

Gruby przewód nadal może mieć niekorzystną indukcyjność jeśli będzie za długi i źle ułożony, a zwiększanie przekroju nic nie pomoże w tej sytuacji.

Norma PN-HD 60364-5-534 mówi o 16 mm² dla SPD T1 oraz 6 mm² dla SPD T2 w przypadku przewodów odprowadzających. Dlaczego? Gdyż T1 musi radzić sobie z cięższym energetycznie impulsem prądu piorunowego 10/350 µs, natomiast T2 z lżejszym 8/20 µs.

Impuls 10/350 µs stanowi znacznie większe obciążenie energetyczne. Większy przekrój przewodu oznacza:

  • mniejszą rezystancję własną,
  • mniejsze nagrzewanie,
  • większą zdolność przyjęcia energii,
  • większą wytrzymałość mechaniczną.

Dlatego przy T1 spotykamy większy wymagany przekrój, czyli 16 mm², natomiast przy T2 6 mm² dla przewodów pomiędzy SPD a głównym zaciskiem uziemiającym, ale nie ma to większego związku z samą indukcyjnością i długością tych przewodów, gdyż indukcyjność przewodu 6mm2 oraz 16mm2 jest podobna. 

Najważniejsze jest zrozumienie zasady:

przekrój odpowiada za wytrzymałość prądową, cieplną i mechaniczną,

długość i ułożenie odpowiada przede wszystkim za indukcyjności i dodatkowe napięcie, które może uszkodzić nasze odbiorniki.

Możemy kupić świetny SPD o Up: < 1,5 kV i zastosować LgY 16 mm², ale jeżeli poprowadzimy przewody długą drogą po rozdzielnicy i niepoprawnie je podłączymy, to możemy znacznie pogorszyć ochronę przeciwprzepięciową.

Dlatego połączenia SPD powinny być krótkie, możliwie proste i prowadzone tak, aby ograniczyć indukcyjność całej drogi prądu udarowego.

W ochronie przepięciowej ładnie ułożony długi przewód niekoniecznie jest dobrym rozwiązaniem. Dlatego producenci ograniczników przepięć często zalecają podłączenie ogranicznika tzw. sposobem „V”, ale ten sposób ma też pewne ograniczenia jakich nie ma sposób odgałęźny.

 

Podłączenie odgałęźne i podłączenie „V”

SPD można podłączyć do instalacji m.in. odgałęźnie lub przelotowo (tzw. sposobem „V”). Różnica ma duże znaczenie dla rzeczywistego poziomu ochrony.

Podłączenie odgałęźne

W układzie odgałęźnym przewód zasilający biegnie do instalacji, a SPD jest do niego dołączony osobnym odgałęzieniem:

Rysunek nr 4 – Podłączenie ogranicznika przepięć sposobem odgałęźnym (źródło: strefaelektryki.pl)

Podczas przepięcia prąd udarowy musi przepłynąć przez przewody odgałęzienia do SPD, a następnie do PE. Ich indukcyjność powoduje dodatkowe napięcie, o czym pisałem wcześniej.

Dlatego przy takim sposobie montażu szczególnie ważne jest, aby połączenia SPD były możliwie krótkie i proste.

Podłączenie sposobem „V”

W połączeniu „V” przewód zasilający dochodzi do zacisku SPD i z tego samego punktu wychodzi dalej do chronionej instalacji:

Rysunek nr 5 – Przykład podłączenia ogranicznika przepięć sposobem przelotowym „V” (źródło: strefaelektryki.pl)

Dzięki temu przewody doprowadzające prąd do SPD nie powodują takiego samego dodatkowego spadku napięcia w torze ochrony odbiornika jak przy długim odgałęzieniu. Pozwala to uzyskać niższy rzeczywisty poziom napięcia ochronnego.

Nadal kluczowe jest jednak możliwie krótkie połączenie SPD → PE.

Połączenie „V” ma też ograniczenie praktyczne – przez zaciski SPD prowadzony jest prąd roboczy instalacji, czego unikamy przy połączeniu odgałęźnym, dlatego trzeba przestrzegać maksymalnego przekroju przewodów, obciążalności zacisków i sposobu podłączenia określonego przez producenta SPD.

Najprościej zapamiętać poniższe zasady:

odgałęźnie → łatwiejszy montaż, ale długość przewodów odgałęzienia pogarsza poziom ochrony,

przelotowo „V” → korzystniejszy poziom ochrony, eliminuje część niekorzystnego wpływu przewodów przyłączeniowych, ale nie możemy przekroczyć maksymalnych wartości prądów roboczych dopuszczonych przez producenta. Zazwyczaj jest to 125 A dlatego taki sposób jest bardzo dobry w większości gospodarstw domowych.

Jeżeli producent dopuszcza połączenie „V” i pozwala na to konstrukcja rozdzielnicy, może ono być dużo lepszym rozwiązaniem na poprawę skuteczności SPD bez zmiany samego ogranicznika.

 

Układ 3+1 czy 4+0?

W sieci TN-S lub TN-C-S ogranicznik czteropolowy może być wykonany w układzie 4+0 lub 3+1.

W układzie 4+0 elementy ograniczające przepięcie (warystory lub iskierniki) są połączone bezpośrednio pomiędzy zacsiki L1–PE, L2–PE, L3–PE oraz N–PE. W układzie 3+1 trzy elementy ograniczające pracują pomiędzy L1–N, L2–N, L3–N, natomiast pomiędzy N–PE znajduje się dodatkowy element separujący, najczęściej jest to iskiernik.

Jedną z ważnych zalet układu 3+1 jest korzystniejsza ochrona pomiędzy L i N, czyli dokładnie pomiędzy przewodami, do których podłączona jest większość urządzeń jednofazowych 230 V czyli tam, gdzie najczęściej dochodzi do uszkodzeń.

W badaniach  przeprowadzonych przez Phoenix Contact napięcie resztkowe L–N dla porównywanych ograniczników w układzie 4+0 było prawie dwukrotnie większe niż dla 3+1, podczas gdy różnica napięcia L–PE była znacznie mniejsza.

Nie oznacza to, że każdy SPD 3+1 jest automatycznie lepszy od 4+0. Aby to stwierdzić należy porównywać konkretne parametry aparatów. Pokazuje jednak istotną zaletę samej koncepcji 3+1. Dlatego w instalacji TN-S czy TN-C-S warto przy doborze SPD patrzeć nie tylko na napis Up = 1,5 kV, ale również na układ połączeń samego ogranicznika.

 

Budowa SPD. Co w nim się znajduje?

Do tej pory mówiliśmy, że podczas przepięcia SPD zaczyna przewodzić i odprowadza prąd udarowy. Warto jednak wiedzieć, co odpowiada za działanie ogranicznika.

Najczęściej spotkamy dwa rozwiązania: warystory i iskierniki.

Warystor, jest rezystorem, którego rezystancja jest zależna od przyłożonego napięcia. Przy normalnym napięciu sieci jego rezystancja jest bardzo duża i płynie przez niego jedynie niewielki prąd upływu. Kiedy napięcie gwałtownie wzrasta, rezystancja warystora bardzo szybko maleje i zaczyna płynąć przez niego duży prąd udarowy.

Warystor nie działa jednak jak idealny wyłącznik ON/OFF. Jego przejście w stan przewodzenia jest szybkie, ale płynne, a napięcie występujące na nim zależy w dużej mierze od wartości przepływającego prądu. To właśnie dlatego parametr Up określa się dla konkretnych warunków badania.

Warystory są bardzo szybkie i dobrze nadają się do ograniczania przepięć, dlatego bardzo często spotykamy je w SPD typu T2, a także w ogranicznikach kombinowanych, czyli takich w którym mamy równolegle połączone iskierniki i warystory.

Ich wadą jest to, że starzeją się z czasem oraz z kolejnymi udarami. Po przyjęciu odpowiednio dużej liczby przepięć przepięć mogą ulec degradacji, dlatego SPD warystorowe posiadają układy odłączające i wskaźniki stanu.

Iskiernik działa inaczej. W normalnych warunkach pomiędzy jego elektrodami znajduje się przerwa izolacyjna, więc praktycznie nie płynie przez niego żaden prąd. Kiedy napięcie osiągnie odpowiednio wysoką wartość, następuje przebicie tej przerwy i zapłon łuku elektrycznego. Iskiernik przechodzi wtedy ze stanu izolacyjnego do stanu bardzo dobrze przewodzącego i może odprowadzić bardzo duży prąd udarowy

Technologia iskiernikowa jest szczególnie przydatna w SPD typu T1, które muszą radzić sobie z częściowymi prądami piorunowymi 10/350 µs. W przeciwieństwie do warystora iskiernik w normalnych warunkach praktycznie wcale nie powoduje prądu. Ma jednak inną cechę: po zapłonie trzeba doprowadzić do zgaszenia łuku i przerwania ewentualnego prądu następczego z sieci. Dlatego konstrukcja takiego ogranicznika jest bardziej złożona i stąd ich cena jest znacznie wyższa.

 

Dlaczego w układzie 3+1 mamy warystory i iskiernik?

Teraz łatwiej zrozumieć budowę typowego ogranicznika przepięć w układzie 3+1.

Układ połączeń w takim ograniczniku zgodnie z normą PN-HD 60364-5-534 nazywa się układem CT2 i wygląda następująco:

Rysunek nr 6 – Połączenie wewnętrzne ogranicznika przepięć w układzie CT2 (3+1) (źródło: norma PN-HD 60364-5-534)

Warystory pracują więc pomiędzy L–N, natomiast pomiędzy N–PE znajduje się element sumujący, czyli iskiernik.

Ma to ważną zaletę: w normalnej pracy pomiędzy N i PE mamy galwanicznie izolującą przerwę iskiernikową. Jest to szczególnie istotne w układach, w których nie chcemy trwałego połączenia przez element warystorowy pomiędzy przewodami czynnymi a PE, np. w układzie sieci TT.

Najprościej zapamiętać:

warystor → reaguje zmianą swojej rezystancji i bardzo dobrze ogranicza napięcie,

iskiernik → po przekroczeniu odpowiednich warunków zapala łuk i potrafi odprowadzić bardzo duży prąd,

Nie należy jednak przyjmować zasady, że T1 zawsze oznacza iskiernik, a T2 zawsze oznacza warystor. Konstrukcje SPD są różne – występują rozwiązania warystorowe, iskiernikowe i kombinowane. O tym, czy dany ogranicznik jest T1 lub T2, decyduje sposób w jaki został przebadany, a nie sam rodzaj elementu znajdującego się w środku.

 

Co powinieneś z tego zapamiętać?

Up < 1,5 kV

To poziom ochrony SPD, czyli napięcie do jakiego ogranicznik obniża faktyczne przepięcie w instalacji, a nie napięcie jego załączenia. Up dobieramy odpowiednio do Uw chronionych urządzeń. Im niższe Up, tym generalnie korzystniej dla urządzenia, ale musi być ono skoordynowane z pozostałymi parametrami SPD i instalacji.

6 mm² i 16 mm²

Większy przekrój potrzebny jest przede wszystkim do bezpiecznego przeniesienia energii i prądu udarowego oraz wytrzymaniem związanych z nimi skutków cieplnych. T1 musi radzić sobie z dużo większą energią w dłuższym czasie niż typowy T2, dlatego wymagania dotyczące przewodów mogą być większe, gdyż mamy „mocniejszy” i dłuższy impuls.

Krótkie przewody

Każdy przewód ma swoją indukcyjność. Przy szybko narastającym prądzie powstaje na nim bardzo wysokie napięcie, rzędu kilku tysięcy Voltów. Dlatego kilkadziesiąt centymetrów dodatkowego przewodu może mieć podczas udaru ogromne znaczenie.

Większy przekrój nie zastępuje długości

25 czy 35 mm² i przy 2 metrowym odcinku przewodu odprowadzającego nie są rozwiązaniem problemu. Grubszy przewód lepiej wytrzyma prąd, ale nadal pozostaje problem jego indukcyjności, która nie ulegnie spektakularnej zmianie po ziekszeniu przekroju.

Dobry montaż SPD wymaga jednocześnie odpowiedniego typu SPD + odpowiedniego Up + odpowiedniego przekroju + możliwie krótkich połączeń. I właśnie dlatego ogranicznik przepięć należy traktować nie jako pojedynczy aparat w rozdzielnicy, ale jako cały układ ochrony wraz z jego połączeniami.

W ochronie przepięciowej czasami 20 cm krótszego przewodu daje więcej niż zamiana średniej klasy ogranicznika na dużo droższy i pozornie lepszy model.

 

Dodaj komentarz